Przyjaciel od serca
23.11.2017

Przyjaciel od serca

Niewiele rzeczy jest w stanie szybko poprawić nam nastrój, gdy czujemy się po prostu źle. Jednym z przepisów na szczęście i zdrowie jest przyjaźń z czworonogiem.


   O tym, że pies jest najlepszym przyjacielem człowieka, słyszał każdy. Psie oddanie, wdzięk, pełne przygód spacery, czy ekstatyczna reakcja na pojawienie się opiekuna po nawet najkrótszej rozłące potrafią zmiękczyć najtwardsze ludzkie serce. Naukowcy ze szwedzkiego Uppsala University dowiedli, że życie z psem potrafi także serca leczyć.

Badacze porównali dwie grupy Szwedów w wieku od 40 do 80 lat. Członkowie jednej z nich w latach 2001-2012 byli zarejestrowanymi właścicielami psów. Druga grupa kontaktu z czworonogami nie miała.
Jak łatwo się domyślić, grupa „psiarzy” cieszyła się dużo lepszym zdrowiem. Wyliczono, że w grupie samotników ryzyko śmierci z powodu chorób układu krwionośnego było wyższe o 33 procent. Życie z czworonogiem wymaga przecież wyjścia z domu na spacer przynajmniej dwa razy dziennie. Naukowcy dostrzegli także, że właściciele ras myśliwskich, takich jak terriery czy wyżły, dla których dłuższe eskapady są niezbędne do życia cieszyli się najlepszym zdrowiem. Ale czy nie jest tak, że ludzie prowadzący aktywny tryb życia, częściej decydują się na psa, a opieka nad nim jedynie pomaga im dążyć wcześniej wybraną ścieżką?
 Z pewnością jest w tym sporo prawdy.

    Naukowcy z University of North Carolina śpieszą psim sceptykom z kolejnymi faktami przemawiającymi za posiadaniem psa. Ich badanie opublikowane w 2015 roku przez The Royal Society udowodniło, że koegzystencja z psami w jednym domu może wzbogacić mikrobiom jelitowy człowieka, co znacząco zwiększa jego odporność trawienną.

Powyższe powody mogą tylko pomóc w podjęciu decyzji o powiększeniu rodziny o czworonoga przez tych, którzy mogą sobie na to pozwolić. Największe zalety płynące z życia z psem – czysta radość i odpowiedzialność za życie istoty innego gatunku - naukowego potwierdzenia przecież nie potrzebują.


Do góry strony