Patrzę, a tu niedźwiedź...
28.11.2017

Patrzę, a tu niedźwiedź...

O marzeniach, pasji i najpiękniejszych przeżyciach w górach opowiada Andrzej Bargiel - narciarz i himalaista. Wśród przyjemnych wspomnień znalazła się też… lawina z niedźwiedziem!

 - Twoje najpiękniejsze wspomnienie z gór?

- W górach są różne cudowne momenty i można o nich mówić w wielu kategoriach. Są przeżycia indywidualnie,  są też towarzyskie, bo ja bardzo lubię zabierać ze sobą ludzi w góry.  Są też są wrażenia wizualne, jest wiele pięknych chwil i trudno wybrać jedną najpiękniejszą...
 
- Opowiedz może o jednej z nich?

 - Pamiętam taką historię, jak zeszła lawina, choć sam fakt lawiny nie jest raczej przyjemny. Tym bardziej, że lawina zabrała kolegę, z którym byłem. Zdecydowałem się zjechać po niego, tylko że jak zjeżdżałem zeszła druga, z którą ja się zabrałem. Gdy się uspokoiło, zobaczyłem, że kolega jest kolega w bezpiecznym miejscu i nic mu nie jest. Na stoku wciąż unosił się śnieg i pył po lawinie. Gdy zaczął opadać, nagle zobaczyłem całkiem blisko niedźwiedzia, którego zabrała „moja” lawina. Leżał na plecach pośród wirujących płatków śniegu, po chwili wstał, otrzepał się i pobiegł w swoją stronę. Można zażartować, że zjechaliśmy na tej samej lawinie, śmieszne uczucie być tak blisko dzikiej przyrody.

- Przeżywasz kontakt z żywiołem, z przyrodą?

- Dokładnie, będąc w górach mamy bezpośredni kontakt z przyrodą, to jest bardzo pozytywne i dla mnie osobiści bardzo ważne. Takich historii jak ta z niedźwiedziem mam mnóstwo, zapewne za godzinę przyszła by mi do głowy zupełnie inna, mniej lub bardziej ekstremalna.

- Czym jest dla Ciebie sport ekstremalny?

- Nie określam tego co robię jako sporty ekstremalne, raczej staram się zawsze mieć kontrolę nad tym co się dzieje a sport ekstremalny kojarzy mi się z dużym ryzykiem. Mimo tego wiem, że to co robię jest w rodzinie sportów ekstremalnych, ale też wiem, że trzeba się do tego odpowiednio przygotować. Żeby robić to bezpiecznie trzeba być maksymalnie skoncentrowanym, skupionym i przygotowanym. W górach są momenty, że nie możesz się zatrzymać, jak już zaczniesz, musisz doprowadzić to do końca.

- Co Cię w tym pociąga?

- Najbardziej lubię w tym wszystkim fakt, że jestem wtedy skupionym tylko na tym, robię to i docieram do końca. Odcinam się od wszystkiego, bo trzeba umieć się odciąć od reszty świata i wtedy nawet robiąc rzeczy bardzo trudne, uruchamiają się takie mechanizmy, które pozwalają Ci to robić. Twój mózg i ciało robią wtedy wszystko najlepiej jak można, bardzo lubię to uczucie, jest świetne.

- Twoje największe marzenie?

- Zjechać z K2 to moje marzenie sportowe. Tak poza tym, to chciałbym żyć sobie spokojnie. Nie latać wiecznie spiesząc się i będąc wszędzie spóźnionym. Nie biegać tylko za codziennymi sprawami, ale prowadzić bardziej spokojne życie. W górach jest o to łatwiej niż w mieście, co widzę choćby przyjeżdżając do Warszawy. Moje życie zamienia się tu w ciągły pośpiech, jeżdżenie od spotkania do spotkania, załatwianie mnóstwa rzeczy… u nas w Zakopanem żyje się jednak nieco wolniej. Wstaję o siódmej rano, a tam prawie wszyscy śpią i to mi się podoba (śmiech)…

Andrzej Bargiel - polski narciarz, biegacz narciarski i himalaista. Urodzony w Łętowni, w Małopolsce, ma 10. rodzeństwa. Miłośnik gór, tych bliskich i tych dalekich, sportowiec i pasjonat narciarstwa i górskich ekspedycji.


Do góry strony

SPRAWDŹ NASZE PROPOZYCJE

sprawdź szczegóły ico

konsultacja ortopedy

sprawdź szczegóły ico

medycyna sportowa