Łysienie androgenowe
28.03.2018

Łysienie androgenowe

O tym procesie chorobowym  i metodach walki z nim mówi dr n. med. Krzysztof Jakubowski, kierownik medyczny Kliniki Estell.

Co oznacza łysienie androgenowe?

Łysienie androgenowe dotyczy około 80% mężczyzn i odpowiada za 95% wszystkich zdiagnozowanych przypadków łysienia. Bezpośrednią przyczyną łysienia androgenowego  jest nadwrażliwość na dihydrotestosteron DHT który jest pochodna testosteronu. Oddziałuje on na receptory androgenowe mieszków włosowych prowadząc do  ich stopniowego zaniku. Włos się staje cieńszy, krótszy i zanika. Dochodzi rownież do nadmiernej produkcji łoju skórnego. W konsekwencji włosów ubywa, stają się one coraz cieńsze, krótsze i łamliwe. Pierwszym objawem wskazującym na łysienie androgenowe jest przesuwanie się granicy czoła coraz wyżej i powstawanie tzw. zakoli. Dotyczy również kobiet, choć ktoś powie, że nie mają testosteronu - owszem, ale jeśli chodzi o sam proces patofizjologiczny mieszków włosowych, to jest on podobny.

Jak możemy rozpoznać, że proces łysienia się zaczyna?

Dokładnie oglądanie owłosionej skóry głowy, a nawet biopsja daje możliwość rozpoznania łysienia androgenowego. Badaniem uzupełniającym jest trichogram i trichoskopia. Podczas mycia obserwujemy, że włosów wypada coraz więcej. Mężczyźni skarżą się, że grzywka nie jest już taka jak kiedyś. Wtedy włosy były długie i dobrze się układały, a teraz są cieńsze. Granica czoła się przesuwa.

W jaki sposób można temu zapobiegać lub przygotować się na to?

Jeżeli widzimy, że proces się zaczyna, najlepiej skorzystać z pomocy lekarza dermatologa. Przeprowadzi on dermatoskopię, czyli badanie skórne pozwalające ocenić zmiany. Można zaobserwować np. plamki żółte na skórze, widać wówczas, że włosy stają się słabsze.

Jeśli mamy diagnozę, co dalej można z łysieniem androgenowym zrobić?

Można próbować leczyć. Wachlarz metod jest szeroki, od stosowania dobrych szamponów przez używanie farmaceutyków aż po zabiegi. W Klinice Estell mamy dostępnych kilka do wyboru. Możemy zacząć od podania osocza bogatopłytkowego, które stymuluje angiogenezę (proces tworzenia się naczyń włosowatych). W efekcie otrzymujemy lepszą produkcję włosów przez mieszki. Drugą metodą jest mezoterapii igłowej preparatem Dr Cyj, czyli polipeptydami połączonymi z kwasem hialuronowym, które stymulują mikrokrążenie skóry głowy i odżywiają osłabione mieszki włosowe. Ostatnim zabiegiem są komórki macierzyste. Pobieramy tkankę z okolic potylicy, gdzie występuje najwięcej komórek macierzystych i nastrzykujemy skórę głowy.

Jaka jest skuteczność tych terapii?

Zabiegi robimy cykliczne, szczególnie pierwsze dwa rodzaje. Pierwszym widocznym efektem jest zaprzestanie wypadania włosów. Sam robiłem sobie te zabiegi. Spróbowałem wszystkich, kończąc ostatnio na komórkach macierzystych. Uważam, że włosy ściemniały, co zauważyli moi znajomi, sugerujący, że się farbuję. Jestem bardzo zadowolony, nie oczekiwałem oczywiście, że będę miał bujną fryzurę, ale włosów przybywa, jest ich więcej. Warto podkreślić, że zabiegi są w pełni bezpieczne i nie są obarczone dużym bólem.

DR N. MED. KRZYSZTOF JAKUBOWSKI  Kierownik Medyczny Kliniki Estell. Specjalista z zakresu Chirurgii Onkologicznej i Chirurgii Ogólnej, Certyfikowany lekarz medycyny estetycznej. Absolwent Uniwersytetu Medycznego. Ukończył pierwszą w Polsce Podyplomową Szkołę Medycyny Estetycznej w Warszawie, uzyskując tytuł Lekarza Medycyny Estetycznej nadawany i honorowany przez Polskie Towarzystwo Lekarskie i Międzynarodowe Stowarzyszenie Medycyny Estetycznej (UIME) w Paryżu. Członek Polskiego Towarzystwa Medycyny Estetycznej i Anti-Aging oraz Polskiego Towarzystwa Chirurgii Onkologicznej i Chirurgii Ogólnej.

Do góry strony

SPRAWDŹ NASZE PROPOZYCJE

sprawdź szczegóły ico

przed wielkim wyjściem

sprawdź szczegóły ico

coś dla ciała