Jak się dogadać z kibicem?
16.06.2018

Jak się dogadać z kibicem?

Dlaczego kibic tak mocno przeżywa mecz i identyfikuje się z drużyną? Jak uniknąć konfliktów w związku związanych z kibicowaniem? Na te pytania odpowiada Paulina Nowak, psycholog Enel-Sport.

Co to znaczy kibicować? Dlaczego nadchodzącemu wydarzeniu sportowemu towarzyszą nerwy?

Przede wszystkim dlatego, że kibicowanie jest niczym innym, tylko poszukiwaniem ekscytacji i ciągłej zabawy. Nie można zapominać o budowaniu wspólnoty oraz rywalizacji. Przecież utożsamiamy się i kibicujemy jednej drużynie, a drugiej jednak mniej, żeby nie powiedzieć, że źle jej życzymy. Kibicowanie jest wpisane w naturę człowieka, w jego funkcjonowanie społeczne. Zaspokaja przynależność do grupy, daje nam poczucie wspólnoty. Czujemy się wówczas częścią czegoś większego.

Co się w nas dzieje w momencie kibicowania?

W naszym mózgu zachodzą podobne procesy jak w sytuacjach stresowych. Włączają się identyczne mechanizmy neurologiczne. Albo walczymy, albo uciekamy, stąd takie skoki napięcia towarzyszące temu emocje. W momencie sukcesu pojawia się wielka radość, a przy porażce smutek, niekiedy złość. To jest nasza ludzka natura.

A jak wytrzymać w relacji z kibicem, żeby nie było konfliktów?

Po pierwsze musimy ustalić sobie co kto lubi. Nie możemy drugiej osobie zabraniać przyjemności, a często nawet pasji. Dla wielu z nas kibicowanie jest świętym czasem. Ostatnio miałam taką sytuację, że wiózł mnie taksówkarz, który tak dobierał trasę, by zdążyć na ważny dla niego mecz. Spytałam, co na to jego żona? Otóż zachowała się najlepiej jak można. Dała mu czas i przestrzeń na to, by on mógł skupić się na swoim małym święcie. To działa w dwie strony. On później swojej żonie też daje czas, gdy ogląda swój ulubiony serial. Uważam, że jest to tylko i wyłącznie kwestia porozumienia, wypracowania kompromisu. Trzeba zrozumieć drugą stronę, ale też nie można jej zmuszać do współuczestniczenia.

Czy normalnym jest wpływ wyniku na nasze samopoczucie?

Nerwy są nadmierną reakcją. Problem polega na tym, że im bardziej się identyfikujemy z drużyną, to jeśli ona wygrywa sukces postrzegamy jako nasz. Wtedy jest przyjemnie, cieszymy się. Natomiast, gdy pojawia się porażka, również się z nią identyfikujemy. Żeby zachować zdrowie psychiczne należy zdać sobie sprawę, że owszem w pełni angażuję się w drużynę, ale to nie jest moja porażka. Będąc wiernym kibicem, dającym wsparcie nie możemy opuścić drużyny w momencie przegranej. Należy pamiętać, że jest to tylko sport, a sportowcy to tylko ludzie popełniający błędy jak każdy.

Do góry strony