Co psycholog mówi o kibicowaniu?
04.06.2017

Co psycholog mówi o kibicowaniu?

 

Co kieruje kibicami, co przeżywają i czy trzeba sobie z nimi radzić? O emocjach milionów kibiców mówi psycholog Karolina Dyrla - Mularczyk z poznańskiego Enel-med.

- Jak psychologia opisze kibicowanie?

- Z perspektywy psychologii społecznej kibicowanie ma charakter ludyczny, ale przede wszystkim to element naszego funkcjonowania w społeczeństwie. Ciężko znaleźć kogoś, kto nigdy nikomu nie kibicuje. Kibicowanie jest wyrazem przynależności do pewnego obszaru geopolitycznego (kibicuję reprezentacji narodowej, drużynie z miasta, w którym żyję). Jest też wyrazem spełnienia potrzeby przynależności do danej grupy, a taką potrzebę ma każdy z nas.

- Co się dzieje z kibicem podczas meczu?

- Kibic reaguje na stadionie czy przed ekranem zupełnie jak człowiek pierwotny. Układ współczulny uruchamia reakcję "fight or flight" (walka lub ucieczka). Sytuacja analogiczna do sytuacji stresowej. Wyrzut adrenaliny, noradrenaliny, kortyzolu, ale tez dopaminy według niektórych badaczy uśmierzającej ból i kojącej łzy porażki. Serce szybciej bije, ciśnienie wzrasta, oddech staje się płytszy, naczynia krwionośne się rozszerzają, dużo, dużo reakcji, które na pewno zdrowemu kibicowi nie zaszkodzą. Ale dla osób z problemami natury sercowo-naczyniowej takie emocje mogą być niewskazane.

- Jak poradzić sobie z kibicem.. w domu?

- Zaakceptować! Tu nie ma sobie z kim czy z czym radzić. Tym, którzy nie kibicują i nie czują sportowych emocji zalecam w czasie rozgrywek spotkania z innymi znajomymi nie-kibicami, spacer, zakupy, książka - cokolwiek, co sprawia radość i przyjemność. A czasem może warto zainteresować się tym samym, co partner/partnerka i a nuż poczuć podobne emocje? Wspólne kibicowanie może zacieśniać więzi.

- Mówi się, że kibicowanie buduje wspólnotę, czy to prawda? 

- Oczywiście. Wspólne śpiewanie, skandowanie, jednolite barwy klubowe, podobne emocje przeżywane w tym czasie, podobny cel spotkania na trybunach - to wszystko łączy. Bycie kibicem spełnia potrzebę przynależności do grupy społecznej. Czasem na stadionie widzę trzy pokolenia kibiców z jednej rodziny, łezka w oku aż się kręci. Wspólne kibicowanie łączy też członków rodziny. W grupie jesteśmy silni, jesteśmy jednością, wyznajemy te same wartości, działamy spójnie - tak działa psychologia tłumu. W związku z czym kibicowanie przybiera czasem też inne oblicze. Chuligańskie stadionowe burdy - to już nie jest kibicowanie. 

- Gorzej po porażkach, czy można wynieść z nich coś dobrego?

- Porażka jest jak katharsis. Ilu z nas nie wylewa łez po przegranym meczu ukochanej drużyny? Ponadto hasło "dumni ze zwycięstwa, wierni po porażce" pokazuje jak kibice solidaryzują się z ukochaną drużyną czy ulubionym sportowcem i są z nim też w tym czasie niepowodzeń. Razem łatwiej jest znieść trud porażki, która przecież zawsze daje drużynie i sportowcom pewien feedback - co jest do poprawy i nad czym można pracować. Porażka uczy pokory do swoich możliwości. Osobiście nie lubię, gdy niby-wierni kibice po przegranym meczu wieszają psy na swoich ulubieńcach, czemu nie raz dają wyraz w przestrzeni internetowej. 

- Jak Polska wygrywa to Polacy są szczęśliwsi?

- Ci, którym wygrana naszej reprezentacji leży na sercu, na pewno będą się czuć lepiej. Myślę, że niektórzy będą mogli o sobie powiedzieć, że są szczęśliwi. W końcu jeśli wygra moja drużyna, to też moja wygrana, jak bym miała w niej udział. A to niewątpliwie poprawia mój humor, podnosi poczucie własnej wartości. Kto nie cieszy się z własnej wygranej?

Do góry strony